O nas

Jeśli wierzyć medialnym przekazom, mamy tylko trzy sekundy żeby Cię zainteresować. Nie będziemy nawet próbować zmieścić się w tym czasie. Nasza historia jest znacznie dłuższa, nie obfituje w dramatyczne zwroty akcji, ale pokazuje jak marzenia, wytrwała praca i miłość potrafią zbudować coś, co dla nas jest sposobem na życie, a dla Was może stać się pomocą przy stworzeniu cudownego dnia ślubu i wesela. Zacznijmy jednak od początku…

A na początku było słowo – a właściwie rozmowa. Dwoje zakochanych w sobie ludzi siedzących przy okrągłym, kuchennym stole układa plan na resztę swojego życia. Brzmi banalnie, ale u nas tak to się właśnie zaczęło. Były kubki z kawą, przyciemnione światło i przekonanie, że musimy robić wspólnie coś, co da radość nie tylko nam, ale i ludziom dookoła. Bo musicie wiedzieć od razu, że moja żona Magda ma wielkie serce. Dla niej praca ma sens tylko wtedy, kiedy przynosi korzyść także innym osobom. Skala nie ma dla niej znaczenia, ale im więcej uszczęśliwi ludzi, tym bardziej sama będzie szczęśliwa. To jedna z tych cech, która stała się później i moją dewizą (i powodem wiecznego zakochania przy okazji). Ale o tym za chwilę.

Wracamy tymczasem przed kuchenny stół. Z trwającej tu właśnie burzy mózgów wyłania się powoli spójna wizja. Wyglądało to mniej więcej tak:

– Ja kocham kwiaty – mówi Magda.
– A ja pracę z ludźmi – dodaję
– Może otworzymy kwiaciarnię? Ja będę robić bukiety, a Ty będziesz je sprzedawać? – rzuca
Magda
– Nieeee. To za mała skala. Kwiaciarnia może być jednym z elementów. Tylko czego? Sieci
kwiaciarni? – pytam
– Masz rację – potwierdza Madzia i po chwili dodaje – zresztą ja nie chce być przez kilka godzin
dziennie zamknięta w pracowni z kwiatami. Też chce do ludzi.
– To co zatem? – rzucam
– Może otworzymy kwiaciarnie, ale przy okazji będziemy dekorować i organizować śluby?

Tutaj warto zatrzymać się na chwilę, bo choć nie otworzyły się niebiosa, nie usłyszeliśmy dźwięku trąb anielskich to ten pomysł, to jedno zdanie uruchomiło całą lawinę późniejszych wydarzeń. Gwiazdy ułożyły się we właściwą konstelację i się zaczęło.

Stworzyliśmy stronę internetową, ułożyliśmy milion bukietów, sprawdziliśmy się w akcji na uroczystościach przyjaciół i wypłynęliśmy na szerokie wody.

Szybko okazało się, że pogłoski o pracy, która może być przyjemnością nie są przesadzone. Świat kwiatów i ślubów pochłonął nas bezpowrotnie. Spotkania z Młodymi Parami, obserwowanie ich emocji, pomoc przy rozwiązywaniu problemów, wsłuchiwanie się w ich potrzeby i oczekiwania… to wszystko szło nam na tyle dobrze, że dziś wiele z tych Par to osoby, z którymi utrzymujemy kontakt, czasem nawet przyjacielski.

W międzyczasie i my postanowiliśmy poczuć, jak to jest być Panem i Panną Młodą. Z tego postanowienia zrodziła się rodzina Górnych, szybko wzbogacona o małą, wiecznie uśmiechniętą i szaloną osóbkę Helenę, która totalnie wywróciła nasz świat do góry nogami. Uświadomiła nam jednocześnie, że rodzicielstwo i praca zawodowa dają się dobrze pogodzić. Ważne jest tylko umiejętne podzielenie obowiązków i wsparcie, jakie musimy dawać sobie nawzajem.

A gdzie jesteśmy dziś? Dziś organizujemy i aranżujemy śluby od wczesnej zimy do później jesieni. Pracujemy w całej Polsce tworząc niebywałe przyjęcia w folwarkach, stodołach, dworkach i pałacach. Obsługujemy Pary, które znając opinie o nas czy poznając nas na spotkaniach mają do nas pełne zaufanie. Wiedzą, że oddali odpowiedzialność za ten dzień w dobre ręce. Dziś wiemy, że każda uroczystość staje się cudowna i niezapomniana tylko wtedy, kiedy Panna Młoda płacze jedynie ze wzruszenia, a Pan Młody wznosi toast z radości.

To jest nasza historia. Teraz kolej na Ciebie. Napisz do nas, pozwól nam się poznać i wspólnie zbudować Dzień, który będziesz później wspominać całe życie.

Instagram

Górni Wedding Planners

ul. Stanisława Staszica 15
60-526 Poznań

top